Kotarbiński is blogging :)

Ni smieszno, ni straszno czyli ze sztambucha marketera

Moje zdjęcie
Nazwa:
Lokalizacja: Gdynia, Poland

sobota, grudnia 01, 2007

Denerwujące chwyty i tricki

Po raz kolejny słyszę w tv sformułowanie "chwyt" marketingowy, "trick" marketingowy. Rzeczownik, który w swoim odniesieniu - jest deprecjonowany przez przymiotnik . Drażni mnie to. Po prostu szlag mnie trafia.

"Przyspawanie" słowka "marketingowy" buduje negatywną świadomość, złe postawy, bezpośrednie skojarzenia marketingu z grą, manipulacją, oszustwem, naciągactwem. Tricki mogą być karciane albo iluzjonistyczne. "Chwyty" najczęściej zarezerwowane są dla zapaśników czy judoków.

Dziś, gdy "marketing" staje się pozytywnym synonimem rozwoju firmy, zarządzania rynkiem, poszukiwania efektywnych sposobów budowania relacji z klientem (nie mylić z programami typu konkurs ...) - to trickowanie denerwuje. Ukazuje, jak niewielki jest poziom zrozumienia istoty marketingu przez ludzi (nie tylko w mediach). Jak wiele potrzeba, by uświadomić. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi kończy rocznie studia marketingowe. Groteska.